W ciągu ostatnich lat w fotografii ślubnej daje się zauważyć zdecydowane zmiany w oczekiwaniach klientów. W latach 90tych do najpopularniejszych należały sesje w studiu. Fotografowie prześcigali się wręcz w zakupie, co raz to nowocześniejszych akcesoriów.

Zarabiały na tym firmy produkujące tła oraz systemy zawieszenia oświetlenia. Wyposażenie studia było niemal wizytówką umiejętności fotografa. Sam pamiętam jak pracując, jako młody człowiek w zakładzie fotograficznym wielokrotnie oprowadzałem po obszernym studiu przyszłe młode pary, które nie były zdecydowane na zdjęcia. Sama magia podwieszanych na suficie lampionów robiła swoje i narzeczeni zwykle po wizycie w studiu fotograficznym zamawiali sesje ślubną w zakładzie, w którym pracowałem.

Sporadyczne przypadki gdzie młoda para życzyła sobie zdjęcia w kościele realizował młody fotograf ślubny pracujący dla nas na umowę zlecenie. Plenerów generalnie nie realizowaliśmy ze względów technicznych. Często sobota była tak mocno zagospodarowana, że od 14 od 20 pracowaliśmy nad sesjami studyjnymi. Po prostu nie miał, kto robić plenerów.

Dziś zdjęcia plenerowe to kluczowy element oferty. Nie sposób z nich zrezygnować. W tym sezonie miałem nawet przypadek, kiedy klient zamówił u mnie tylko sesję plenerową, jako że w sobotę, w którą bierze ślub realizowałem już inne zlecenie.

Fotoreportaż ślubny to dziś najbardziej powszechna forma usług świadczonych przez fotografów ślubnych. Młodzi chcą mieć zdjęcia, które utrwalają ich emocje, niezapomniane chwile. Od sesji studyjnych stopniowo się odchodzi, chociaż wciąż jest to ważnym elementem oferty sporej grupy profesjonalnych fotografów.

Do tego dochodzą gadżety w rodzaju foto książki, prezentacji multimedialnej oraz strony internetowej z prezentowanymi zdjęciami. Nowości wypierają usługi, które wszyscy już znają i zainteresowanie sesjami ślubnymi w ostatnim czasie stopniowo maleje.

http://www.youtube.com/watch?v=tbseeqO4mKY&feature=player_embedded