Dzisiaj nietypowo na blogu ślubno weselnym, bo o profesjonalnym podejściu obsługi weselnej do pracy. Fakt autentyczny, który dziś w kilku poniższych zdaniach opisuje miałem okazję wysłuchać z relacji młodej pary w połowie sierpnia bieżącego roku. Nerwowo w domu Pani Młodej, nerwowo w kościele… Jak się potem okazało, do standardowego stresu który towarzyszy młodej parze zwykle podczas ceremonii Mszy Ślubnej, swoje trzy grosze dołożyła sytuacja która miała miejsce dzień przed ślubem. W swojej branży umowy które podpisuję z klientami to wiążące dokumenty. Mimo iż w karierze zdarzyło mi się dwukrotnie sytuacja w której klienci rezygnowali z moich usług po podpisaniu umowy to odwrotnie nigdy nie miało miejsca.
Nigdy nie postawiłem klientów przed faktem dokonanym iż rezygnuję z realizacji fotoreportażu na ich ceremonii ślubnej. Nigdy też nie proponowałem nikogo w zamian, mimo że nie raz zdarzała się sytuacja w której mogłem na zarezerwowany już termin podpisać umowę na dużo większe pieniądze. Zawsze jednak umowa na fotografie ślubną była tutaj priorytetem. Jak widać nie wszyscy związani bezpośrednio z rynkiem usług ślubno – weselnych okazują się profesjonalistami.
W piątek tuż przed weselem DJ który przeszło rok temu został zamówiony przez młodą parę – stwierdził że ma drugą imprezę i nie będzie grał na ich przyjęciu. Co ciekawe nawet nie był w stanie tego zakomunikować z własnej inicjatywy a młodzi dowiedzieli się o tym wykonując do niego przypadkowy telefon – w celu dopytania sprawy, ewentualnie przypomnienia godziny.
Nerwowa sytuacja – znaleźć DJ na wesele – dzień przed weselem. Graniczy to niemal z cudem. Młodzi wydzwonili obdzwonili tego popołudnia chyba wszystkich lubelskich DJ. Niestety, terminy były już dawno zajęte. Na szczęście dla nich i dla całej reszty gości która miała biesiadować w sobotę na ich przyjęciu, jeden z operatorów dźwięku – który szereg lat grał jako DJ zgodził się poprowadzić imprezę słysząc jaka jest sytuacja. Od siebie powiem ze zrobił to szkoleniowo a nie przesadzę stwierdzając ze niejeden DJ przy nim poczułby się mocno zawstydzony swoimi umiejętnościami. Wszyscy znakomicie się bawili i po kilku głębszych zapomnieli o nerwówce.
Cała sytuacja zakończyła się przysłowiowym happy endem alew dość brutalny sposób obrazuje nieprofesjonalne podejście człowieka do tematu świadczenia własnych usług. Trudno się potem dziwić że słysząc o tego rodzaju zdarzeniach przyszłe młode pary bardzo ostrożnie podchodzą do tematu wszelkiego rodzaju umów.
