Wygrana na trudnym terenie.

W ramach III rundy Pucharu Polski Sokół na wyjeździe podejmował niżej notowaną Unię Krzywda. Do następnej rundy awansowała ekipa z Adamowa która wygrała z Unią 1:2 po bramkach Karola Borkowskiego oraz Sylwestra Bugi. Warunki do gry w piłkę były bardzo trudne gdyż murawa na stadionie nie była najlepsza i utrudniała grę zawodnikom obu ekip. Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Rosołów ale liczy się wynik. Do następnego etapu PP zakwalifikowały się takie drużyny jak Bizon Jeleniec, Orlęta Łuków, Tytan Wisznice, MKS Podlasie Biała Podlaska, Orlęta Radzyń Podlaski, LKS Sokół Adamów, Kujawiak Stanin oraz Granica Terespol. A już w sobotę ruszamy ze zmaganiami ligowymi ! Sokół na wyjeździe zagra z Kłosem Chełm. Początek spotkania o godz. 14:00. ZAPRASZAMY !

KOMENTARZE TRENERÓW

Zbigniew Lamek: – Przyznaję, że kultura gry była po stronie Adamowa, ale my zagraliśmy zdecydowanie, konsekwentnie, z dyscypliną w ustawieniu. Brakowało nam jedynie kreatywności w środku pola, ale zostawiliśmy sporo zdrowia na boisku. Wiadomo, jak to przed ligą, brakuje jeszcze obycia z piłką na naturalnym terenie. Mimo to mecz był bardzo ciekawy, były emocje. Mieliśmy nawet bardziej klarowne sytuacje od przeciwnika: Damian Nankiewiczstrzelił tuż obok słupka, podobnie chybił Mateusz Kępka, swoją sytuację miał też Patryk Bober. W ostatniej minucie centymetrów zabrakło Bartłomiejowi Nankiewiczowi, który zamykał akcję na skrzydle. Nie mogło u nas wystąpić czterech zawodników, w tym bramkarz Dariusz Dadasiewicz, którego zatrzymała praca. Warunki na boisku były, jakie były, ale ważne, że ten mecz w ogóle się odbył. Murawa była nierówna, lecz pamiętajmy, że dla obu stron. Będziemy próbowali jeszcze zagrać sparing lub grę wewnętrzną w Wielką Sobotę, bo tradycja jest taka, że po jajeczku staramy się pograć, a potem świętujemy i oczywiście czekamy na ligę.  

Zbigniew Sławomir Kozłowski: – Boisko było dziś bardzo niewygodne do grania, tak ciężko było toczyć piłkę po murawie, że gra po obu stronach wyglądała marnie. Mamy dość szybkich skrzydłowych, ale nie mogli poprowadzić dłużej futbolówki, bo albo im uciekała, albo odbijała się na kępach trawy. Co do samego meczu, to nie wiedziałem, że rywale potraktują tę rywalizację trochę jak derby. Przeciwnicy bardzo mocno się nam postawili, dużo biegali, grali wślizgami, walczyli na całym boisku. Byłem pełen podziwu dla ich zaangażowania. Ten mecz nie był wcale taki łatwy, mimo że graliśmy z drużyną, która jest o jedno ligowe piętro niżej od nas. Chłopcy zrobili dosłownie kilka sensownych akcji, poza tym mieliśmy dwie klarowne sytuacje do strzelenia gola, ale nie udało się trafić. Ogólnie oceniam to w ten sposób, że zawodnicy pobiegali, powalczyli, lecz w piłkę pograli w bardzo małym stopniu i kompletnie niewystarczającym. Chciałem, żeby ten mecz się odbył, ponieważ ciężko oceniać graczy po spotkaniu w Łęcznej, gdzie – z wiadomych przyczyn – głównie graliśmy defensywnie. W związku z tym chciałem zobaczyć, jak ci chłopcy będą próbowali atakować, ale i tak wiele się nie dowiedziałem, bo na tej płycie po prostu nie szło grać!  

Porażka z I-ligowym Górnikiem Łęczna.

Dzisiaj nasza drużyna na głównej murawie w Łęcznej podejmowała miejscowego Górnika. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:0 dla gospodarzy. Rezultat nie jest zaskakujący. Mimo to nasi zawodnicy pokazali na boisku zaangażowanie i nie odpuszczali ani na krok.

Górnik Łęczna – Sokół Adamów 6:0 (1:0)
Bramki: Patryk Szysz 14′, Radosław Pruchnik 50′, Paweł Sasin 78′, Łukasz Tymiński 81′, Robert Pisarczuk 90′, Dariusz Jarecki 90′.

Górnik Łęczna: Damian Podleśny (46′ Dawid Smug) – Paweł Sasin, Radosław Pruchnik, Arkadiusz Kasperkiewicz, Rafał Kosznik (60′ Marcin Flis) – Grzegorz Bonin (60′ Robert Pisarczuk), Łukasz Sosnowski (60′ Łukasz Wiech), Adrian Łuszkiewicz, Sergei Mošnikov (46′ Łukasz Tymiński), Patryk Szysz (69′ Dariusz Jarecki) – Jurij Wereszczak (46′ Mikołaj Lebedyński).

LKS Sokół Adamów : Norbert Osial (46′ Marcin Dzido) – Karol Nowicki (55′ Mateusz Baran), Damian Zdunek, Paweł Szlaski, Mateusz Cydejko, Marcin Sokołowski (65′ Jakub Wierzbicki), Albert Strzyżewski, Mateusz Gromysz, Sylwester Buga, Kamil Bogucki, Karol Borkowski

Wypowiedzi trenerów po meczu :

Zbigniew Sławomir Kozłowski: – Mimo wyniku, który świadczyłby o tym, że dokonała się masakra, sądzę, że do 70. minuty było to zupełnie przyzwoite widowisko. Naprawdę jestem pod wrażeniem ambicji moich chłopców. Przeprowadziłem do tej pory sześć treningów i nie za bardzo był czas, a przede wszystkim miejsce do przygotowania taktycznego. Ten sparing był dla nas niezwykle cenny, bo starcie z zawodnikami typu Paweł Sasin czy Grzegorz Bonin to była dla tych chłopaków nieprawdopodobna nauka. Chłopców bardzo podniosło na duchu to, że schodzili na przerwę, mając tylko jedną bramkę w sieci. Większość bramek straciliśmy w końcówce, w tym dwie w doliczonym czasie gry, ale przecież u nas grali młodzi zawodnicy, trochę przerażeni tym stadionem i zawodnikami tej klasy. Natomiast Górnik wprowadził sześciu świeżych graczy i nas zabiegał. Mimo wszystko mam odczucia na plus, bo pierwszy raz widziałem chłopców w grze i myślę, że są chętni do nauki, więc może nie będzie tragedii. Wiedzieliśmy, że jedziemy do dużo, dużo lepszego zespołu, ale przecież w tej rundzie przyjdzie nam grać właśnie z takimi drużynami – StaląLublinianką czy Hetmanem – nie są to oczywiście ekipy na poziomie Łęcznej, ale i tak dzieli nas od nich przepaść. Trener Bogusław Baniak powiedział po meczu, że bardzo się przeciwstawialiśmy i rzeczywiście, dopóki mieliśmy siłę, tak było, a potem coś pękło.  
Bogusław Bania:  – Dla mnie ważne było to, żeby się przełamać w strzelaniu bramek – przyznaje trener Górnika. – Każdy trening i sparing to jest walka o życie, o kawałek trawy, o konstrukcje w ataku. Moi piłkarze wykonali dzisiaj zadanie. Oczywiście, że był limit bramkowy i on właśnie tak miał wyglądać. Chodziło nam o wygraną 6:0. Chłopcy grali o małą „premię”, czyli wolną niedzielę zamiast przyjazdu rano na dodatkowy trening. Jestem zadowolony z organizacji gry, zaangażowania i atmosfery. Obyśmy utrzymali taką fajną atmosferę do meczu ze Stomilem Olsztyn. Dzisiaj graliśmy z czwartoligowym zespołem, który stawił opór i bardzo im dziękuję za to, że przyjechali. Nie było kontuzji, zajść i zadrażnień, a zawsze takie rzeczy można wkalkulować w sparing. Jestem bardzo zadowolony, że zadania, które założyłem przed tym meczem zostały wykonane. Wynik jest sprawą drugorzędną, ale na pewno mam następny dzień na wnioski i analizę – dodaje Baniak.

Bramki z meczu :

Kolejne mecze w IV lidze odwołane.


W najbliższej serii gier niestety nie zmierzą się Łada 1945 Biłgoraj z Kłosem Chełm, Roztocze Szczebrzeszyn z Kryształem Werbkowice oraz Stal Kraśnik z Victorią Żmudź. Mecz Łady został zaplanowany na 9 maja godz.17:00 natomiast Roztocze rozegra swój mecz prawdopodobnie 16 maja. Termin tego spotkania nie jest jeszcze oficjalnie ustalony. Na niedziele jest zaplanowanych jeszcze kilka spotkań ale jeszcze nie ma informacji czy dojdą do skutku. W tej sytuacji w ramach 17. kolejki odbędą się mecze: Lewart Lubartów – MKS Ryki, Górnik II Łęczna – Powiślak Końskowola oraz Hetman Zamość – Eko Różanka. Każdy z tych spotkań zostanie rozegrane na bocznych boiskach ze sztuczną trawą.

Rosoły poczekają na inaugurację rundy.

Niestety Sokół musi jeszcze poczekać na inaugurację rundy wiosennej. Jak już wcześniej informowaliśmy 16 kolejka IV Ligi została przełożona na inny termin. Powodem takiej decyzji była fatalna pogoda, która uniemożliwiła rozegranie meczy. Pod znakiem zapytania stoi również 17 kolejka gdyż mimo że pogoda uległa poprawie to stan boisk ligowych nie jest najlepszy. Jak dotąd nie ma oficjalnego komunikatu z Wydziału Gier LZPN  i drużyny przygotowują się do meczów. Na występ Sokoła musimy jeszcze poczekać. W najbliższej kolejce Rosoły maja termin wolny ale nie oznacza to że zawodnicy mają „wolne” od grania. Trener Kozłowski na sobotę 24 marca zaplanował mecz sparingowy z pierwszym zespołem Górnika Łęczna, który na codzień występuje  w Nice 1 Lidze. Będzie to ciekawe przetarcie przed ligą. Spotkanie odbędzie się na głównej płycie Górnika przy ul. Jana Pawła II. Start o godzinie 14.00. Serdecznie Zapraszamy.

Podsumowanie Okienka Transferowego.

Mimo iż okienko transferowe otwarte będzie jeszcze przez tydzień to już dzisiaj przedstawimy ruchy transferowe Sokoła Adamów. Do ekipy „Rosołów” dołączyło 5 nowych zawodników i postarają się pomóc naszej drużynie w walce o utrzymanie. Oprócz zawodników do ekipy doszedł także nowy trener Sławomir Kozłowski, który zastąpił Dariusz Dziewulskiego. A oto lista wzmocnień :

– Albert Strzyżewski – pomocnik, obrońca – poprzedni klub UKS Widok Lublin
– Mateusz Gromysz – pomocnik – poprzedni klub Płomień Dębe Wielkie
– Paweł Szlaski – obrońca – poprzedni klub Kujawiak Stanin
– Adrian Hołownia – napastnik – wolny zawodnik – były zawodnik MKS Podlasie Biała Podlaska
– Damian Skowron – powrót do treningów

Z klubem pożegnało się dwóch graczy a są nimi Daniel Rostek, który zrezygnował z gry w naszym klubie oraz Mateusz Wassilow, któremu Pogoń II Siedlce skróciła wypożyczenie. Do „ubytków” z klubu możemy również zaliczyć rezygnację trenera Dariusza Dziewulskiego.

 

Fatalne warunki atmosferyczne. Co z następną kolejką ?

Jak już wcześniej informowaliśmy na naszym Facebook-u niestety 16 kolejka IV ligi została odwołana z powodu fatalnych warunków atmosferycznych, które panują w naszym województwie. Wszystkie mecze zostały przeniesione na 18 kwietnia (środa) godzina 17:00. Kluby do samego końca walczyły by kolejka odbyła się zgodnie z planem ale niestety natura wygrała. Wydział Gier poinformował również iż okienko transferowe zostało przedłużone o tydzień. Niestety 17 kolejka również stoi pod wielkim znakiem zapytania i prawdopodobnie zostanie ona przełożona na inny termin. Więcej info wkrótce!

Na remis z Lutnią.

W ostatnim meczu kontrolnym nasza drużyna zremisowała z Lutnią Piszczac 1:1a jedyną bramkę dla Rosołów zdobył Mateusz Baran. Piłkę meczowa na wagę zwycięstwa miał Sylwester Buga ale niestety piłka nie znalazła drogi do bramki. Już 18 marca zaczynamy walkę o utrzymanie w IV lidze. Na wyjeździe zagramy z Victoria Zmudz.

Lutnia Piszczac 1:1 LKS Sokół Adamów (0:0)

SOKÓŁ – Osial – Bogucki, Nowicki, Zdunek, Baran Mac., Baran Mat., zawodnik testowany I, zawodnik testowany II, Buga, Dzido, Borkowski

Ponadto grali : Skowron, Sokołowski, Wierzbicki, Grochowski

Pomeczowe wypowiedzi trenerów :

Piotr Kurowski: – Pierwszy raz w sparingach odnotowaliśmy pozytywny wynik, jeśli remis można nazwać pozytywnym wynikiem. Dzisiaj miałem na ławce tylko trzech zawodników, bo część graczy pracowała, a część wyjechała do domów. Po raz pierwszy graliśmy takim stałym składem ze względu na krótką ławkę. W poprzednich meczach była duża rotacja i stąd te negatywne rezultaty. Był to typowy mecz na remis. W końcówce goście mogli mieć rzut karny, ale sędzia puścił przywilej, którego później nie wykorzystali. My oczywiście też mieliśmy swoje sytuacje. Każda ze stron wypracowała sobie okazje, więc to uczciwy wynik. W niedzielę gramy z Gromem Kąkolewnica. Prawdopodobnie mecz odbędzie się na sztucznym boisku w Białej Podlaskiej, ale jeżeli będzie taka możliwość, to chcielibyśmy zagrać u siebie.

Patryk Nowicki (wiceprezes Sokoła Adamów): – W pierwszej połowie stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale nie mogliśmy pokonać bramkarza rywali. Brakowało nam ostatniego podania i postawienia kropki nad „i”. Przeciwnicy przerywali nam akcje pod samą bramką. Po przerwie od razu mieliśmy sytuację sam na sam, której nie wykorzystaliśmy. Po niej nadzialiśmy się na kontrę, co skutkowało utratą gola. Po stracie bramki rywal nas zdominował, ale jednak szybko się pozbieraliśmy i wyrównaliśmy stan gry. W 90. minucie należał nam się rzut karny, ale sędzia puścił przywilej i sam nie wiem, jak nasz zawodnik nie wykorzystał tej sytuacji. Minął już bramkarza i nie trafił do pustej bramki. Nie potrafię tego wytłumaczyć, dla mnie to kryminał. Według mnie remis jest sprawiedliwy, bo zarówno Lutnia, jak i my stworzyliśmy sobie bardzo dużo sytuacji strzeleckich, po których jedni i drudzy mogli wygrać lub przegrać.

Sławomir Kozłowski trenerem Sokoła Adamów!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nowy trenerem Sokoła Adamów został Pan Sławomir Kozłowski, który występował kiedyś na ławce trenerskiej Motoru Lublin. Nowo wybrany szkoleniowiec poprowadził dzisiejszy trening gdzie miał możliwość zapoznać się z drużyną. Trenerowi życzymy wielu sukcesów w naszym klubie.

Rosoły nadal bez trenera!

W sobotę na naszej stronie internetowej informowaliśmy o tym iż nowym trenerem Sokoła Adamów został p. Przemysław Tryboń. Nowy coach miał okazję oglądać zespół podczas sparingu z Promnikiem Łaskarzew oraz poprowadził poniedziałkowy trening. Dzisiaj dotarła do nas informacja o tym iż Pan Tryboń nie jest już trenerem zespołu z Adamowa. Przyczyną jest trenerska licencja, która jest wymagana na tym poziomie rozgrywek. Tak owej licencji nie posiada Tryboń. Zarząd klubu  jest w trakcie poszukiwania nowego trenera i być może jutro poznamy nowego szkoleniowca. A oto wypowiedzi prezesa klubu Roberta Cąkaly oraz byłego trenera Przemysława Trybonia:

– Wraz z Robertem Cąkałą mieliśmy szczere chęci, chcieliśmy wspólnie pracować, ale niestety pewne rzeczy nas przerosły – mówi Przemysław Tryboń, który jednak nie poprowadzi wiosną Sokoła Adamów. Zapytaliśmy szkoleniowca, jak też władze klubu, co stanęło na przeszkodzie zawarcia współpracy między obiema stronami.

Przemysław Tryboń poznał zespół w sobotę (w przegranym 0:1 sparingu z Promnikiem Łaskarzew), a w poniedziałek poprowadził pierwszy i – jak się okazało – ostatni trening. Definitywna decyzja w jego sprawie zapadła z kolei w środę. Co spowodowało, że sympatyczny szkoleniowiec nie poprowadzi Rosołów? – Zadecydowały trochę wypadki losowe, a trochę sprawy proceduralne. Na dziś ze względu na te drugie IV liga nie wchodzi u mnie w rachubę. Dlatego musieliśmy podjąć taką, a nie inną decyzję. Póki co skupię się na swojej dziecięcej drużynie AMPlusie Łuków – przyznaje Tryboń. Z kolei prezes klubu Robert Cąkała dodaje: – Trener miał wcześniej umówiony wyjazd, nie byłoby go na 2-3 meczach, więc niestety nie mogliśmy dojść do porozumienia, bo wiadomo, że ktoś musi być na tych spotkaniach – tłumaczy sternik Sokoła. – Miałem dużą ochotę tam pracować i nie bałem się tak, jak większość trenerów, do których Sokół się zwracał. Nie boję się wyzwań, bo zawsze byłem raczej ratownikiem – czy to w Orlętach Łuków, czy w Ruchu Ryki. Powiedzmy sobie szczerze, w swoim wieku, po 40 latach pracy trenerskiej, nie miałem tu nic do stracenia. Znałem tę drużynę wcześniej, bo graliśmy ze sobą w klasie okręgowej, gdy jeszcze prowadziłem Bizona Jeleniec. Zdaję sobie sprawę, że narobiłem trochę zamieszania, jak mało popularna aktorka, która chce zwrócić na siebie uwagę (śmiech) – z autoironią podsumowuje coach.W piątek na treningu Sokoła ma się pojawić kolejny szkoleniowiec. Dzień później poprowadzi on beniaminka IV ligi w sparingu z Lutnią Piszczac. Prezes Cąkała nie wyklucza, że prawdopodobnie tego samego dnia zapadnie decyzja na „tak” lub „nie” i jeśli będzie pozytywna, to dojdzie do podpisania umowy. Zawirowania związane z obsadą opiekuna drużyny mogą niepokoić kibiców, jednak władze klubu proszą o cierpliwość. – Na pewno będziemy mieli trenera. Chcemy przystąpić do rozgrywek i oczywiście utrzymać IV ligę. Jesteśmy dobrej myśli. Uspokajam, na pewno znajdziemy szkoleniowca z odpowiednią licencją – podkreśla Cąkała i dodaje: – Powiem szczerze, że gdyby Pan Dariusz Dziewulskizrezygnował z posady na początku stycznia czy nawet w połowie stycznia, mielibyśmy więcej kandydatów na jego miejsce. Nawet dzisiaj [8 marca] rozmawiałem z dwoma trenerami, którzy posiadają odpowiednią licencję, ale niestety objęli już inne kluby. Powiedzieli, że gdyby ta propozycja padła pod koniec stycznia czy na początku lutego, to wtedy na pewno zdecydowaliby się objąć stanowisko w Adamowie. W IV lidze potrzebna jest licencja UEFA, a nie PZPN A, a jest wielu szkoleniowców, którzy jej nie posiadają – kwituje prezes zielono-biało-czerwonych.

lubsport.pl