Srogie lanie w Kraśniku.

W 19 kolejce IV ligi Lubelskiej nasza drużyna w okrojonym składzie mierzyła się z aktualnym liderem rozgrywek Stalą Kraśnik. Spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem gospodarzy. Kibice, którzy w słoneczne popołudnie wstawili się na stadion w Kraśniku mogli narzekać na „nudę”. Grę prowadziła tylko jedna drużyna a widowisko było jednostronne. Warto wspomnieć że do 30 minuty utrzymywał się wynik 0:0 i kto wie jakby mecz dalej się potoczył gdyby obie drużyny na przerwę schodziły z bezbramkowym remisem. Niestety Stal przeważała nie tylko kulturą gry ale i również kondycyjnie. Pierwszą bramkę dla gospodarzy w 32 minucie zdobył Daniel Szewc a kilka minut później z rzutu karnego wynik podwyższył Rafał Król. Przed końcem pierwszej części spotkania gospodarze zdobyli kolejną bramkę po akcji sam na sam a strzelcem był Arkadiusz Maj. Druga połowa bez zmian, gospodarze przeważali na boisku choć miejscami grali nerwowo. W 50 minucie meczu było już 4:0 a na listę ponownie wpisał się Rafał Król , który strzałem z główki pokonał naszego bramkarza. W 67 minucie meczu rzut rożny wykonywali gospodarze i po dośrodkowaniu w pole karne bramkę samobójczą strzela Albert Strzyżewski a po 10 minutach wpada kolejna bramka po akcji Rafała Króla. Nie minęła minuta, a było już 7:0. Strzelcem bramki był nasz zawodnik Jakub Czelej. W doliczonym już czasie gry kolejną bramkę a zarazem 8 dla Stali zdobył nie kto inny jak Rafał Król.

Pomeczowe wypowiedzi trenerów:

POMECZOWE KOMENTARZE

Daniel Szewc: – Do momentu gola na 1:0 nasza gra nie była idealna. Sokół bronił się za podwójną gardą, ale mimo to mieliśmy dwie doskonałe okazje. Po tym, jak otworzyliśmy wynik, gra zaczęła układać się tak, jak chcieliśmy, czego efektem były kolejne bramki. W drugiej połowie graliśmy swoje. Rywal nastawił się na defensywę i kontry, ale drużynie z Adamowa w tym aspekcie zbyt wiele nie wychodziło. Przyjezdni ograniczyli się do zagrywania długich piłek. Cieszy rozmiar zwycięstwa i strzelone bramki. Mecz bez większej historii, teraz skupiamy się już na kolejnym spotkaniu.

Grzegorz Golian (kierownik Sokoła Adamów): – Do Kraśnika pojechaliśmy w trzynastoosobowym składzie. Wypadła nam cała obrona, w dodatku mieliśmy tylko jednego bramkarza. Norbert Osial przebywał na szkoleniu, a Michał Stępniak się rozchorował. Jeżeli chodzi o naszą defensywę, to zabrakło m.in. kontuzjowanych Karola NowickiegoPawła Szlaskiego i Damiana Szymańskiego, a sprawy zawodowe nie pozwoliły na występ Michałowi Łukasikowi. Nie było też Adriana Hołowni. Wiadomo, że porażki ze Stalą Kraśnik i Hetmanem Zamość są wkalkulowane. Najważniejszy będzie dla nas pojedynek z Victorią Żmudź. Nie mamy takiej kadry i takiego budżetu jak kraśniczanie. Z Kłosem daliśmy radę, ale nasz skład był wówczas nieco szerszy. Mieliśmy dwa momenty przestoju, w których hurtowo traciliśmy bramki, może gdyby nie te fragmenty, to rozmiary porażki byłyby niższe. Chciałbym pochwalić pracę sędziów. Co prawda był to łatwy mecz do prowadzenia, ale arbitrzy spisali się bardzo dobrze.

 

Stal Kraśnik – Sokół Adamów 8:0 (3:0)

Bramki: Daniel Szewc 32′, Rafał Król 43′ (rzut karny), 50′, 72′, 90+1′, Arkadiusz Maj 45′, Jakub Czelej 67′, 74′

Stal: Ciołek (82′ Poleszak) – Lutsyk (65′ Gajewski), Pietroń, Orzeł (77′ Woźniak), Chomczyk (77′ Leziak) – Czelej, Wojtaszek, Matysiak, Szewc (65′ Kędra) – Król, Maj.

Sokół: Dzido – Cydejko, Zdunek, Strzyżewski, Mac. Baran – Mat. Baran (60′ Sokołowski), Gromysz, Buga, Cąkała (48′ Grochowski), Bogucki – Borkowski.

Żółte kartki: Piotr Chomczyk – Rafał Cąkała
Sędziował: Paweł Tucki (Zamość).

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany.